niedziela, 6 listopada 2016

Czuję się źle. Nie dlatego, że jesień. Nie dlatego, że pada. Tak po prostu, całkiem zwyczajnie. Bez powodu i z miliona powodów.

Chyba najtrudniej w tym wszystkim być sobą. Wstać i powiedzieć, że mnie coś dokumentnie wkurwia.

Że nie mam siły słuchać tego pierdolenia. Że już nie chcę brać w tym udziału. Że są dni, kiedy bywam do niczego. Że jestem złożona z różnych emocji i zdarza się, że coś mnie tnie, rozrywa, na milion drobnych kawałków.

Na milion drobnych powodów bez powodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz